15.09.2019 - Wycieczka do Oryszewa

CookiesAccept

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Towarzystwo Cyklistów w Jaktorowie

Dnia Pańskiego 15.09.2019r. odbyła się kolejna wycieczka rowerowa ze Stowarzyszeniem Cyklistów w Jaktorowie. Start był wyznaczony jak w westernie tj. w samo południe. Pogoda również była jak w filmie. Słońce świeciło, wiatr wiał. Na szczęście spotkaliśmy się w celach odbycia podróży rowerowej, a nie pojedynków na rewolwery.

Początek podróży był zaplanowany w znanym od dawna punkcie startowym tj. na rogu ul. Chełmońskiego i Wyczółkowskiego. Tym razem przejazd odbył się bez prezesa p. T. Murzyna, ale nie oznacza to, że był gorszy. Na starcie zjawiło się 12 osób. Kolejne dwie dołączyły przy przejeździe kolejowym, a jeszcze kolejne kawałek dalej, przy sklepie. W sumie udział wzięło 16osób.

Planowanym celem podróży był Guzów. Jednak już na starcie ustaliliśmy, że wiatr jest dość silny i nie wiadomo czy nie skrócimy dystansu. Decyzja miała zapaść po dojechaniu do Oryszewa. Jechaliśmy przez pola, łąki i lasy. Same malownicze tereny. Nie trzeba jeździć daleko, żeby zobaczyć piękną naturę. Wyjazd umilał nam p...... (Sylwester?), który opowiadał nam o tym jak kształtowała się okolica w czasie wojen i jakie bitwy się tu odbywały.

Nie mogę też nie wspomnieć o Paniach z TCJ, które zabrały ze sobą chyba cały ogródek albo lodówkę. Już na starcie częstowały nas winogronem, potem były cukierki, potem inne cukierki, potem w przerwie było winogrono, a na kolejnym przystanku znalazła się nawet swojska kiełbasa i udka z kurczaka. Z czystym sumieniem muszę przyznać, że NIGDZIE indziej nie ma tak miłej i gościnnej atmosfery podczas przejazdów rowerowych.

Droga TAM wiodła przez Budy Zosine, Grądy, Feliksów, Nowy Drzewicz i Oryszew. Po dotarciu do Oryszewa ustaliliśmy, że wracamy, ale inną trasą, żeby było urozmaicenie. Tym razem jechaliśmy przez Podbuszyce, Drybus, Pułapinę i Baranów, aż do Jaktorowa.

Można by powiedzieć, że tu nasza podróż się zakończyła, ale nic bardziej mylnego. Na zakończenie przejazdu, Panie z TCJ zorganizowały krótkie spotkanie z poczęstunkiem. A na nim siedzieliśmy i gaworzyliśmy ile to już wycieczek za nami i ile jeszcze ciekawych spotkań przed nami. Około godziny 17 rozjechaliśmy się do domów. Myślę, że każdy z nas już nie może doczekać się kolejnego wyjazdu. Dystans jaki pokonaliśmy wyniósł ok.35km. Każdy pokonał go bez problemu i nie miało znaczenia jakiej był płci, w jakim wieku, czy jakie miał poglądy polityczne. Rower łączy ludzi. TCJ też.

Łukasz Horbot